porady
6 komentarzy

Jak przełamać barierę w mówieniu?

Wbrew pozorom francuski wcale nie jest taki trudny i nie trzeba mieć niezwykłych zdolności, żeby zacząć mówić w najpiękniejszym języku na świecie. Co Cię blokuje? Czego nie musisz umieć?

Jako nauczyciel codziennie spotykam się z osobami, które chcą mówić, ale same siebie blokują. Wytykają swoje błędy i niedoskonałości. Przerywają swoją wypowiedź albo nawet jej nie zaczynają, bo według nich, żeby porozumiewać się po francusku trzeba mówić jak Francuzi. Zapominają, że nauka czegokolwiek wiąże się z niedoskonałością. Niedoskonałością, na której przecież polega rozwój!

Boję się…

Żeby urosnąć trzeba być najpierw małym. Stawianie pierwszych kroków nie jest łatwe, przyjemne, ani piękne do oglądania. Niestety znam takich nauczycieli, którzy wzdychają, słysząc jak francuski kaleczony jest licznymi błędami. Oburzają się za niedoskonałą wymowę, tak jakby studenci deptali francuską flagę albo bestialsko rozbijali rzeźby Rodina. Tacy romaniści nie są przy tym świadomi jak wielką krzywdę czynią samym sobie, pozbawiając uczniów odwagi i chęci do nauki języka francuskiego. Właśnie przez takich belfrów i ich oceniający ton, Polacy boją się odzywać w jakimkolwiek języku obcym.

pexels-photo-129862

Nie powiem, bo nie umiem.

Bardzo łatwo znaleźć wymówkę na niemówienie w języku obcym. Pozostanie biernym słuchaczem dyskusji jest jak bezpieczne oglądanie serialu. Zbyt bezpieczne, żeby przełamać barierę językową. Oto kilka zdań, które często słyszę jako odpowiedź na pytanie: „dlaczego nie mówisz po francusku?”

Nie umiem odmieniać wszystkich czasowników.

Francuzi też nie! Poza tym, czy potrzebujesz wszystkich czasowników? Zdziwisz się kiedy zastanowisz się, ile z nich naprawdę używasz w codziennej komunikacji we własnym języku. Po sieci krąży okropny plik „350 najczęściej używanych czasowników po francusku”, wśród których figurują m.in. „obrzezać” lub „otaczać płotem”. Nie wiem, kto stworzył tę listę, ale ja takich czasowników używam z częstotliwością mniej więcej raz na 20 lat. Co możesz zrobić Ty? Stwórz własną listę 10, 20, 30, 40 lub 50 czasowników i naucz się ich odmian w czasach, które znasz. Zaufaj mi – żeby skutecznie komunikować się w prostych sytuacjach życia codziennego, wcale nie musisz operować bardzo precyzyjnym słownictwem. Wystarczy, że będziesz poprawnie używać czasowników, które tworzą przydatne wyrażenia: faire, prendre, mettre, donner, porter itp. Twoja własna lista czasowników i wartościowych sformułowań, będzie dopasowana do Ciebie jak dobre ubranie. Możesz w tym przypadku skorzystać z mojego pomysłu na Kartkę przeżycia (kliknij).

Nie umiem wymawiać francuskiego „r”.

Wcale nie musisz! O ile różnica np. między „ou” i „u” jest bardzo istotna (cou – „szyja” / cul – „dupa”), o tyle wymawianie „r” znanego nam jako „francuskie” nie zmienia znaczenia tego, co mówimy. Poza tym, nawet Francuzi i inni nativi różnie wymawiają „r” – niekiedy tak jak Polacy. Jeśli „r” sprawia Ci problem, wymawiaj je po polsku.

Nie umiem używać wszystkich czasów.

I dobrze! Gramatyka francuska opiera się tak naprawdę na kilku czasach, których znajomość pozwoli ci stworzyć wypowiedzi na różnym poziomie zaawansowania. W codziennej komunikacji wystarczą Ci 4 struktury: czas teraźniejszy, dwa czasy przeszłe (passé composé, imparfait) i czas przyszły futur simple. Tych form musisz się nauczyć, żeby swobodnie mówić po francusku. Na ich podstawie stworzysz zarówno czas zaprzeszły (plus-que-parfait) i przyszły dokonany (futur antérieur) jak i wszystkie tryby, które przydadzą Ci się w przyszłości. Pamiętaj: gramatyki najlepiej uczyć się poprzez sukcesywne wprowadzanie jej w komunikację. Nauka musi przebiegać etapami. To tak jak ze sportem – najpierw podnosisz drobne hantle, a potem zabierasz się do pięćdziesięciokilogramowej sztangi. Jeśli od razu zapragniesz poznać wszystkie struktury gramatyczne, bez odpowiedniego przygotowania, możesz nabawić się „językowej kontuzji”.

Nie umiem mówić szybko.

A kto powiedział, że musisz? Nikt nie oczekuje od Ciebie mówienia tak jakby francuski był Twoim językiem ojczystym. Nie jesteś szybkim łączem internetowym, które w nanosekundę podaje odpowiedź na zadane pytanie. Mów powoli, spokojnie, a nawet zastanawiaj się w trakcie wypowiedzi. W komunikacji najważniejszy jest kontakt. Jeśli czegoś nie rozumiesz, zawsze możesz o to zapytać. Jeśli ktoś nie zrozumie Ciebie, zawsze możesz powtórzyć, albo spróbować powiedzieć to inaczej. Nie zniechęcaj się.

Nie umiem przetłumaczyć na francuski tego, co chcę powiedzieć po polsku.

Rozmowa w języku obcym, jakkolwiek nie byłaby zaawansowana, nie jest konkursem tłumaczeń. Staraj się za wiele nie główkować i nie przekształcać polskich struktur na francuski. Zwróć uwagę, ile czasu i energii tracisz wymyślając przykładowe zdanie po polsku, żeby je potem przetłumaczyć. Już od samego początku staraj się otwierać na francuski sposób myślenia poprzez powtarzanie typowych dla Francuzów struktur. To pomoże Ci w bardziej skomplikowanej komunikacji i pozwoli uniknąć kalek językowych. Możesz wykorzystać tutaj moje codzienne snapy (kliknij).

Nie umiem świadomie używać gramatyki.

Świetnie! Właśnie na tym nam zależy w nauce języka – gramatyki mamy używać intuicyjnie. Czy mówiąc po polsku masz świadomość tego, że w wypowiadanym zdaniu używasz akurat imiesłowu czynnego albo zaimka osobowego w funkcji dopełnienia bliższego? Nauka języka obcego jest jak taniec lub prowadzenie samochodu – na początku zastanawiamy się nad każdym ruchem, aż w końcu wymagane sekwencje stają się dla nas organiczne i stosujemy je całkowicie nieświadomie.

pexels-photo-167921

Kiedy będę mówić?

Niecierpliwi dorośli chcą od razu wyrażać swoje skomplikowane myśli w języku, którego się uczą. Nic też dziwnego! Chcą języka używać, a nie uczyć się go w sposób filologiczny. Nie interesuje ich, co jest podmiotem, a co orzeczeniem. Czy powinno? W mówieniu liczy się skuteczność. I ta winna być nagradzana przez nauczycieli. Już od początkowych lekcji można mówić w języku obcym. Pierwsze słowa, bez ciężaru czasów ani skomplikowanej teorii naprawdę zadziałają w konkretnej sytuacji. Pamiętam kiedy we Włoszech jechałem autobusem miejskim i chciałem sobie przypomnieć, co mówi się, żeby przecisnąć się przez tłum. Permesso! – wykrzyknąłem z radością, nieświadomy tego, że ludzie rzeczywiście się rozejdą. Poczułem się jakbym wypowiedział zaklęcie – jedno słowo wystarczyło, żeby zmienić otaczającą mnie rzeczywistość. Na tym polega magia języka!

Czy wypada mówić z błędami?

Sami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w języku ojczystym wcale nie mówimy w sposób kanonicznie poukładany. Używamy skrótów myślowych, popełniamy błędy gramatyczne i fonetyczne. Często nie umiemy mówić piękną polszczyzną. To jednak nie blokuje naszych wypowiedzi. Czas zatem przełożyć doświadczenia z naszego podwórka na języki, których się uczymy. Usilnie powtarzam moim uczniom, że nie ma lepszego momentu na popełnianie błędów jak właśnie ten czas, kiedy się uczymy. Wszyscy mamy prawo do niewiedzy i braku umiejętności. Wszyscy też mamy możliwości, żeby się rozwijać. Nie rodzimy się z pełnym bagażem doświadczeń, ale zbieramy je sukcesywnie, każdego dnia. Nasza odwaga i otwartość nam w tym pomagają. Czy musisz umieć pływać, żeby zamoczyć stopy w morzu? Wejdź do wody języka obcego, poczuj ją na sobie i zacznij mówić tak jak potrafisz. Poruszaj się w swoim indywidualnym rytmie. Zobaczysz, że Twoje wysiłki prędzej czy później pozwolą Ci wypłynąć daleko.

pexels-photo-261360

6 komentarzy

  1. btopolska mowi

    Świetny tekst, jak zawsze:) Podpisuję się rękami i nogami! Choć uczymy różnych języków, to problemy, które opisałeś są uniwersalne dla wszystkich uczniów:)

  2. Jako nauczyciel – w pelni sie zgadzam, a jako uczen – i tak dalej sie troche wstydze 😉 jakie to ludzkie 😉 ale niestety, nie sprobujesz, nie nauczysz sie i to dotyczy kazdej dziedziny zycia. Zwlaszcza ze czesto analizujemy nasze braki zanim jeszcze potwierdzimy w praktyce, ze one faktycznie istnieja 😉 i jeszcze argument „bo inni sa lepsi” trzeba pamietac, ze robimy to dla siebie i w swoim tempie i ze mamy do tego prawo 🙂 „mowie, bo robie cos dla siebie” 😉 pozdrowienia

  3. Bardzo mądrze napisane. Sama jestem zwolenniczką rzucania na głęboką wodę. Sama tak zostałam kiedyś rzucona, zanurzenie w kulturze danego kraju i mimo braku podstaw gramatyki, byłam zmuszona sobie poradzić, a potem było już z górki. Pozdrawiam serdecznie Beata

  4. Bardzo mądry wpis. Jestem zdania, że póki się nie odważysz nie będziesz mówić. Kaleczenie jest normalne. Przecież wielu nauczycieli, którzy teraz stękają na kaleczenie wymowy też ją kiedyś kaleczyło 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *