życie po francusku
3 komentarze

Uwaga na pułapki we francuskim menu!

Jak to się stało, że Basi podano baranie jądra, a nie macki ośmiornicy? Czemu Szymon dostał żeberka zamiast kotleta?
Czy weganka Anka może zjeść „fałszywy filet”? Co to jest „głowa mnicha”? Poznajcie najsmaczniejsze kąski spośród restauracyjnych pułapek we francuskim menu.

Francja to stolica kulinarnych podróży i romantycznych uniesień. Jednak nawet najpiękniejszy wieczór może zostać zniszczony przez danie, które wyobrażaliśmy sobie inaczej w momencie składania zamówienia. Zobaczmy kilka rozczarowujących pomyłek, jakie mogą przytrafić się każdemu, kto nie przyjrzy się dokładnie restauracyjnej karcie.

Jądra czy macki?

O ile słowa testiculestentacules wyglądają bardzo podobnie, o tyle znaczą coś zupełnie innego. Pierwsze to jądra (np. testicules de mouton – baranie jądra), a drugie to macki (np. ośmiornicy). Jeżeli nie jest się otwartym na niekonwencjonalne smaki, lepiej uważać przy zamawianiu kolacji.

Jedna literka, duża różnica.

Niektóre restauracje stawiają na minimalizm i informują swoich klientów jedynie o częściach składowych swoich wyszukanych dań. Warto w związku z tym zwrócić uwagę na szczegóły, chociażby na jedną literkę, która odróżnia pulpe (miąższ owoców) od poulpe (ośmiornicy). Zatem jeśli chcecie zjeść owocowy deser, przyłóżcie się do poprawnej wymowy literki „u” – ułóżcie usta tak jak do polskiego [u], ale starajcie się wypowiedzieć [i].

Co to jest tartine?

Wbrew przekonaniu wielu osób, tartine to wcale nie mini tarta (tartelette), ale kanapka złożona z jednej kromki chleba. To właśnie tartine zawdzięcza się uroczy czasownik tartiner (smarować).

Wszystko inaczej!

Innym częstym problemem Polaków przeglądających menu we francuskiej restauracji jest myślenie, że słowa podobnie brzmiące w języku polskim i francuskim oznaczają to samo. Nic jednak bardziej błędnego i tragicznego w skutkach jak zamówienie boudin w oczekiwaniu na deser, ponieważ kelner przyniesie nam nie budyń, ale kaszankę! Podobnego rozczarowania można doznać prosząc o côtelettes, ponieważ nie otrzymamy wcale kotletów, tylko żeberka. Dobry posiłek warto byłoby czymś popić. W karcie rzuca nam się w oczy znany z dzieciństwa compote? Niestety nie jest to polski kompot, lecz mus owocowy – idealny na deser lub małe co nieco. Wszystko inaczej!

Fałszywy filet i głowa mnicha

rankingu Happy Cow na najbardziej przyjazne wegetarianom miasta na świecie, Paryż jest na 10 miejscu (tuż za Pragą, Toronto i Warszawą). Siadając w restauracyjnym ogródku w środku miasta naszą uwagę przykuć może danie o intrygującej nazwie faux-filet. Nie jest to jednak „fałszywy filet” sporządzony z soi czy fasoli, ale po prostu stek z mięsa wołowego (polędwicy lub antrykotu).

Dosłowne tłumaczenie nazw posiłków naraża nas więc na wiele negatywnych emocji. Możemy zamówić coś, czego nigdy nie wzięlibyśmy do ust, albo wręcz przeciwnie – ominąć danie, które mogłoby nas zauroczyć. Tak jak „głowa mnicha” (tête de moine) – pochodzący ze Szwajcarii intensywny w smaku ser, który konsumuje się poprzez odkrajanie specjalną gilotyną bardzo cienkich płatków układających się na kształt pięknego kwiatu.

Uważajmy zatem w czasie naszych kulinarnych podróży. Czytajmy menu i nie dajmy się zwieść znajomo brzmiącym słowom.

testicules

jądra

tentacules

macki

pulpe

pulpa, miąższ

poulpe

ośmiornica

tartine

kanapka

tartelette

mini tarta

boudin

kaszanka

compote

mus owocowy

faux-filet

stek

tête de moine

rodzaj tradycyjnego szwajcarskiego sera

Mam nadzieję, że ten krótki przewodnik pomoże Wam uniknąć przykrych nieporozumień i niesmacznych wspomnień, a podróż do Francji i krajów francuskojęzycznych będzie pyszną przygodą. Bon voyage et bon appétit! 🙂

3 komentarze

  1. Uff dobrze, że macki i jądra to jednak niszowe przysmaki 😉 Ja bym jeszcze dopisała macaron i omelette norvégienne 🙂

  2. Super ciekawostka, uśmiechnąłem się, czytając, że komuś podano do zjedzenia jądra zamiast macek 😀
    Nas szczęście z kotletem takiego problemu nie będzie, ponieważ francuski odpowiednik brzmi bardzo podobnie do polskiego.

  3. We francuskim języku istnieje bardzo dużo tego typu „pułapek” językowych. Na zajęciach w szkole językowej, do której chodzę od roku uczulono nas na takie słowa. Mam w rodzinie francuzkę i rozmawiałam z nią kiedyś o tym, że lubię budyń i byłam pewna, że mnie rozumie. Byłam mocno zszokowana, gdy wyjęła kaszankę z lodówki babci i zapytała czy podgrzać mi ją na grillu 😀 Akurat z Twoim przykładzie kaszanka też się znalazła. Trzeba uważać, dużo pułapek też mamy jeśli chodzi o wymowę. Na zajęciach często ćwiczymy te zagadnienia oraz to, że wiele słów ma swoje różne znaczenia w zależności od sytuacji 😉 Francuski nie jest prosty ale za to jaki piękny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.