życie po francusku
2 komentarze

Więcej niż Paryż – romantyczne instastory

Przygotujcie się na romantyczne fotostory w nowoczesnym wydaniu. Dwoje nieznajomych. Ona pragnie zrealizować swoje marzenie i skosztować makaroników pod Wieżą Eiffela. On po raz kolejny leci do Paryża w podróż służbową. Jak połączą się ich drogi?

W czasie mojej ostatniej podróży do Francji zrealizowałem kilka projektów – wśród nich było pierwsze polskie instastory „Więcej niż Paryż”. Wszystkie 15 odcinków można było śledzić i komentować w czasie rzeczywistym na moim Instagramie. Tutaj macie szansę poznać całą historię za jednym zamachem – jak na Netflixie. Każdy odcinek kończy się jednym francuskim sformułowaniem, które w tym kontekście jeszcze lepiej zapadnie Wam w pamięć.


1

Halina odprawiła już bagaż i podekscytowana spogląda na halę odlotów. Jej uwagę szczególnie przyciągają pasażerowie podróżujący business classe (classe affaires).


2

Waldek, dyrektor kreatywny jednej z warszawskich agencji reklamowych, tym razem na podróż do Paryża wybrał francuskie linie lotnicze. – Nie żałuję – pomyślał, zamawiając kolejne wino. Ruda stewardessa uśmiechnęła się słodko i mrugnęła zalotnie (faire un clin d’œil).


3

Halina była tak wyczerpana podróżą, że zaraz po dotarciu do koleżanki padła zmęczona na łóżko. To, co zostawiła w Warszawie, już coraz mniej zaprzątało jej myśli… Pościel pachniała lawendą (sentir la lavande).


4

Waldek chciał zaprosić rudą stewardessę na kolację. Ona jednak wyszła z samolotu pod rękę z pilotem. Ten wieczór Waldek spędził zupełnie sam (tout seul).


5

Dla Haliny poranek okazał się bramą do nowego życia. Dziś to jej podano śniadanie. Faceci oglądali się za nią. Zastanawiała się, czy sprawiła to ta nowa różowa sukienka (nouvelle robe rose).


6

Niedziela zapowiadała się ładnie. Po nieudanej sobocie Waldek miał w planach zwiedzanie i podziwianie miasta. – W Paryżu nie brakuje pięknych kobiet – pomyślał, wypożyczając rower miejski (un vélib).


7

Halina tak spieszyła się do Luwru, że zgubiła prawy but. – Madame, Madame! – zawołał Waldek, używając jednego z nielicznych słów, które zapamiętał z lekcji francuskiego. – O Boże! To przecież mój but… – zdziwiła się Halina. – To pani mówi po polsku? – zapytał Waldek, uśmiechając się szarmancko (avec un sourire charmant).


8

Waldek nie mógł się skupić na porannej prasówce. Dzisiejsze zebranie z francuskimi klientami agencji zostało całkowicie przyćmione wczorajszym spotkaniem pięknej Polki. Kim jest? Odwzajemniła uśmiech, ale dlaczego tak szybko uciekła? W głowie kotłowały mu się myśli (pensées).


9

Wszyscy byli zdziwieni, że w przerwie na lunch Waldek wyszedł z biura. On tymczasem nie myślał o jedzeniu. – Ta koszula powinna być dobra. Tylko czy mają mój rozmiar? (la taille)


10

Podczas tej pierwszej wizyty Paryż niewątpliwie rozpieszczał Halinę. Do pełni szczęścia brakowało jej już bardzo niewiele. Wieża Eiffela i makaroniki. Dziś spełniła dwa marzenia ze swojej listy. Za jednym razem (à la fois).


11

Po zebraniu Waldek poszedł tam, gdzie pojawia się za każdym razem, kiedy jest w Paryżu. – Śmieszne, że ta kłódka z zeszłego roku wciąż tu wisi – pomyślał. – Ta wielka miłość nie przetrwała nawet trzech tygodni (même pas trois semaines).


12

Paryż jest dziś tak pięknie oświetlony – pomyślał Waldek, robiąc sobie pamiątkowe selfie. – Podjadę jeszcze pod Sacré Cœur, żeby nacieszyć oczy panoramą miasta. W Warszawie nic dobrego na mnie nie czeka. A szkoda (dommage).


13

Chłodny wrześniowy wieczór. Dookoła, jak na złość, same zakochane pary. Odganiając tę myśl, Halina zapatrzyła się w panoramę Paryża, gdy nagle poczuła zapach bzu. Tuż za nią stał brunet spod Luwru. Ten, który znalazł jej but i któremu nie miała śmiałości dać swojego numeru telefonu. (…) Po raz pierwszy w życiu poznała, czym jest prawdziwy pocałunek (un vrai baiser).


14

Halina była inna niż reszta dziewczyn, które Waldek poznał w swoim życiu. Kiedy się śmiała, uroczo marszczył jej się nosek. – Czuję, że tym razem to nie jest tylko przelotny romans (une passade).


15

– Dziś muszę wracać do Polski. Może skrócisz swój pobyt i polecisz ze mną? – poprosił Waldek. – Załatwię bilet. Bez względu na koszty.
Halina zawahała się. Poświęcić ostatni dzień w wymarzonym Paryżu? – Lecę z Tobą – odpowiedziała, przyznając w myślach: „Spełniłam tu wszystkie swoje marzenia. A to, co się przede mną otwiera, to coś więcej niż Paryż.” (plus que Paris)


wiecejnizparyz-okladka2


A tutaj inny paryski projekt:  

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *